Marlon Brando nie przyjął Oscara za rolę w „Ojcu chrzestnym” w 1973 roku, żeby zaprotestować przeciwko temu, jak Hollywood przedstawia rdzennych Amerykanów i zwrócić uwagę na ich realne krzywdy.

Co dokładnie się stało

Podczas 45. ceremonii rozdania Oscarów Brando wygrał nagrodę dla najlepszego aktora za rolę Vita Corleone w „The Godfather”, ale nie pojawił się na gali. Zamiast niego na scenę wyszła Sacheen Littlefeather, aktorka i aktywistka, która w jego imieniu odmówiła przyjęcia statuetki, tłumacząc, że jest to protest przeciwko stereotypowemu i krzywdzącemu obrazowi rdzennych Amerykanów w filmach oraz przeciwko temu, jak są traktowani w USA, m.in. w kontekście zajścia w Wounded Knee.

Główne powody odmowy

  • Protest przeciwko rasistowskiemu, stereotypowemu przedstawianiu Indian w filmach i telewizji.
  • Chęć zwrócenia uwagi mediów na sytuację rdzennych społeczności, w tym na trwający wtedy konflikt w Wounded Knee.
  • Wykorzystanie ogromnej oglądalności Oscarów jako „sceny” do politycznego gestu, który trudno było zignorować.

Reakcje na ten gest

W trakcie wystąpienia Littlefeather część sali biła brawo, a część głośno buczała i gwizdała. Później Brando opowiadał w wywiadach (np. u Dicka Cavetta), że był zawiedziony tym, że publiczność nie chciała jej wysłuchać do końca, ale cieszył się, że choć w ograniczonym stopniu udało się przekazać jego przesłanie.

Na przestrzeni lat ten moment urósł do jednego z najbardziej kontrowersyjnych i pamiętnych wydarzeń w historii Oscarów, często przywoływanego w dyskusjach o aktywizmie politycznym w Hollywood.

TL;DR: Marlon Brando odmówił przyjęcia Oscara, żeby zaprotestować przeciwko temu, jak Hollywood traktuje rdzennych Amerykanów, i wykorzystał galę jako głośną platformę polityczną, wysyłając w swoje miejsce Sacheen Littlefeather.

Information gathered from public forums or data available on the internet and portrayed here.