Natalia Partyka nie ma prawej ręki, ponieważ urodziła się bez prawej dłoni i części przedramienia – to wada wrodzona, a nie skutek wypadku czy choroby. Mimo tego została jedną z najbardziej utytułowanych tenisistek stołowych na świecie, startując zarówno w igrzyskach olimpijskich, jak i paraolimpijskich.

Krótka odpowiedź

  • Przyczyna: wrodzony brak prawej dłoni i części prawego przedramienia (tzw. wada rozwojowa kończyny górnej).
  • Nie jest to efekt amputacji, wypadku ani nowotworu – tak po prostu się urodziła.

Jak sama o tym mówi

  • W wywiadach podkreśla, że „urodziła się bez prawego przedramienia” i że traktuje to jako coś, z czym po prostu nauczyła się żyć.
  • Zwraca uwagę, że ludzie często są ciekawi „jak to jest żyć bez ręki”, ale stara się odpowiadać spokojnie i normalizować swoją niepełnosprawność.

Sport zamiast ograniczeń

  • Partyka zaczęła grać w tenisa stołowego jako dziecko i szybko udowodniła, że brak ręki nie przekreśla kariery sportowej na najwyższym poziomie.
  • Jako jedna z nielicznych zawodniczek w historii startowała jednocześnie w igrzyskach olimpijskich i paraolimpijskich, zdobywając medale paraolimpijskie i rywalizując z pełnosprawnymi rywalkami.

Jak gra bez jednej ręki

  • Rakietkę trzyma w lewej ręce, a do serwisu wykorzystuje zgięcie prawego przedramienia (miejsce, gdzie kończy się jej ręka), podrzucając z niego piłeczkę.
  • Trenerzy i zawodnicy podkreślają, że w tenisie stołowym kluczowa jest praca nóg i tułowia, więc dzięki technice i treningowi brak jednej ręki nie uniemożliwia gry na światowym poziomie.

Dlaczego temat jest tak głośny

  • Jej historia jest często opisywana jako przykład determinacji i przełamywania barier – od lat pojawia się w mediach przy okazji kolejnych igrzysk.
  • W polskich wywiadach bywa przedstawiana jako inspiracja dla osób z niepełnosprawnościami, pokazująca, że można funkcjonować samodzielnie, pracować, prowadzić samochód i uprawiać sport wyczynowy.

Information gathered from public forums or data available on the internet and portrayed here.